niedziela, 7 lipca 2013

You never know 4

Rozdział 4: Powrór do kochanego domu
    Jechałam na lotnisko... Tak to była dobra decyzja. Zadzwonię do
mamy:
-No cześć mamo...
-Cześć kochanie. Wyczuwam w twoim głosie coś dziwnego. Co się
stało?
-Wracam do domu
-Co? Tak szybko?
-Tak tak szybko
-Ale co się stało?
-Nie czuję się dobrze u babci no i... tyle
-Aha a o której mam być na lotnisku?
-O 17. Powiedz Karolinie i Maciejowi ^^
-Dobrze. Na razie.
-Pa!
   Dojechałam. Teraz poczekam jakieś 20 minutek i zacznie się odprawa.
Wymienili moję imię Belinay Ann Hudgens. Głośno przełkłam ślinę i
poszłm. To mój czas... czas na mnie. Po odprawie spokojnie wsiadłam
do samolotu. Od razu zasnęłam. Byłam strasznie wyczerpana.
Doleciałam o 17. Mama już na mnie czekała. Byłam przeszczęśliwa
że KTOŚ za mną czekał^^. Wysiadłam oraz wzięłam swoją walizkę.
Oooo... kogo ja widzę? To Maciuś <3 i Karolina :*. Jak ja ich lubię.
Doszłam do mamy pogadałam z nią i poszłam do moich kumpli.
-Siemka! Co u was -zapytałam
-Spoczko -odpowiedział Maciuś <3
-A u ciebie Kara? -zapytałam Karolinę
-Nom... dobrze -odpowiedziała
-Belinay mogę na chwilkę? -zapytał mnie Maciej
-No jasne ^^
  Odeszliśmy na chwilkę w kąt lotniska.
-Bo ja... -zaczął się jąkać
-No powiedz nie wstydź się ;)
-No dobra. Bo ja się w tobie zakochałem 
-Wiesz co bo ja w tobie też :)
-To dobrze się składa. Czy chcesz być moją dziewczyną?
-Tak! Tak! Tak! -to mnie strasznie ucieszyło :*
    Pocałowej mnie z początku delikatnie a potem bardziej namiętnie.
To mi się w nim podobało, niegrzeczny chłopiec ;*. Kilka minut
puźniej wróciliśmy do jego siostry Karoliny. Ona już z uśmiechem na
nas czekała jakby wiedziała co się stało ;).

                 I CO JAK WAM SIĘ PODOBA 4 ROZDZIAŁ ;D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz